Dobrze prawi… polać mu! XTERRA w pryzmacie Rafała

WRESZCIE! doczekaliśmy się Xterra Poland – triathlonu w wydaniu ekstremalnie terenowym i do tego w Krakowie… i do tego trasa za płotem mojego osiedla – lepiej sobie tego wymarzyć nie mogłem 🙂 Na dodatek mogłem być częścią tego wydarzenia jako wolontariusz z całą grupą przyjaciół triathlonistów i rodziną.

13912873_1340124159354251_6099330522247364089_n
Ale po kolei – już od piątku wczesnego popołudnia dołączyliśmy do zespołu budującego strefą zmian i strefę mety a Agnieszka pomagała ogarniać biuro zawodów, gdzie spędziliśmy czas do późnego wieczora. W sobotę od rana jako TriRodzinka dalej pomagaliśmy w ogarnięciu organizacji i zabezpieczeniu trasy zawodów triathlonu szosowego na dystansie Sprint i Olimpijskim – szacun dla zawodników tym bardziej, że pogoda fatalna się trafiła, a trasa na krótkiej pętli i dużo nawrotów… ach mam nadzieję, że w przyszłym roku już ŚDM nie przeszkodzi w planowaniu trasy, bo potencjał jest dla tych zawodów również w tym miejscu.

DSC_0171
No i muszę napisać, że obejrzenie zawodów od środka zmienia perspektywę i kryteria oceniania organizacji zawodów. Trochę już widziałem przy zeszłorocznym Crosstriathlonie w Tyńcu, ale tu chcieliśmy podwyższyć standardy – w końcu zawodnicy z 18 krajów startowali i walczyli o kwalifikacje na mistrzostwa świata Xterra. Kosztowało to ogrom pracy i czasu całego sztabu ludzi w większości znajomych związanych z triathlonem i rodziny, którzy pokazali, że cieszy ich tworzenie takiego wydarzenia. Dodatkowo rzucane kłody były niemałym wyzwaniem organizacyjnym. Pomijając już problemy ze zmianą trasy ze względu na niedawne ŚDM, to pobliska jednostka wojskowa dzień przed zawodami nie pozwoliła na zbliżenie się do ich ogrodzenia… więc gdy ja już się regenerowałem przed niedzielnym startem gdzieś ok 24 dostałem SMS od przyjaciół, że właśnie skończyli znakowanie zmienionego odcinka trasy rowerowej – naprawdę jesteście WIELCY i lepiej oznakowanej trasy rowerowej nie widziałem nigdzie – Bogusia, Tomki, Seweryn – zaje…fajna robota.

DSC_0138
W niedzielę przyszedł czas na nasz start. W towarzystwie #TriŻony poszliśmy na start głównych zawodów Xterra Poland – 1,5km pływania w wyśmienitej scenerii Zakrzówka, gdzie trenujemy w sezonie z Aktywną Stroną Życia, potem niecałe 38km roweru po bardzo technicznej trasie pomysłu trenera Wojtka (i głównego szefa szefów) objeżdżanej kilkukrotnie grupowo wcześniej oraz ok. 10km biegu, który był dla mnie niespodzianką do końca. Krótka odprawa i… start – zawody u siebie na podwórku, na swoim terenie mają specyficzny urok – SUPER. Pływanie nie jest moją mocną stroną, ale poszło OK. Rower (MTB również) to moja bajka – poszło jak na mnie bardzo sprawnie. Trasa rowerowa niezbyt szybka, zawiła i dość techniczna, niewielkie podjazdy, ale potrafią przypiec nogę no i do tego ten epicki przejazd parędziesiąt metrów przez ciemną grotę – super pomysł i sceneria niezapomniana (podobno kilka trupów znaleźli jak ją przygotowywali…). Czas na rowerze jak zwykle minął szybciej niż myślałem. Teraz bieg po Zakrzówku – jako mieszkaniec pobliskiego osiedla i częsty bywalec treningowy Zakrzówka myślałem, że go znam… ale fantazja moja była ograniczona –zawiła trasa skoki, wspinaczka, skarpy, podmokłe łąki – nie przyszło mi wcześniej zwiedzać tego terenu. Bieg się dłużył tym razem, ale przyszła pora na metę. Doping i powitanie przez samych znajomych na mecie było bezcenne. Oczywiście ja nie wywalczyłem nic z moim czasem na takich prestiżowych zawodach – choć 7 miejsce w kategorii cieszy (TOP TEN :)), natomiast moja TriŻonka która startowała na połowie dystansu pomimo ciągnącej się kontuzji kolana wywalczyła 2 miejsce w swojej kategorii wiekowej!!!! O ja malutki – muszę jeszcze dużo i ciężko trenować, żeby dorównać jej poziomu talentu… Piękny wynik – super pływanie (może to nowy strój się spisał 🙂 ), a rower – jeden z najlepszych wyników wśród amatorek – SUPER 🙂 Gratulacje dla Mateusza Tylka, który wywalczył start w mistrzostwach Świata i Piotra, a w międzyczasie przyszła informacja, że w Gdyni Ewa wywalczyła też slota na Mistrzostwa Świata IM 70.3 – ale inspiracja do dalszych treningów!

13901324_1340124862687514_2502261544609641043_n
Tyle się działo, i tyle osób poznaliśmy, że nie wiem czy o wszystkim napisałem co mogłoby być ważne.Już zaczęliśmy przygotowania do organizacji Xterra Poland 2017 🙂 a teraz ostre trenowanie do TatraMan i IM 70.3 Pula na Chorwacji.
Jeszcze raz muszę to powiedzieć: cieszę się, że znam tylu wspaniałych osób i mam Was za przyjaciół. Dziękuję Wam i trenerowi Wojtek za udane zawody – mam nadzieję, że w przyszłym roku je jeszcze sprawniej dopracujemy taką ekipą 🙂

 

Komentarze