Razem czy osobno?

Czyli słów kilka o roztrenowaniu… Jak sobie radzicie? Czy „roztrenowanie” widać również – jak na tacy – na talerzu? Czy spróbowaliście jakiegoś dotąd nieznanego sportu… I co na to trener? Kulisy roztrenowania przepis Bogusi – zapraszamy, na mniam, artykuł!

***

Jesień w pełni, większość z nas już skończyła albo właśnie kończy okres roztrenowania czyli okres, który zazwyczaj budzi ambiwalentne uczucia. Przy końcu sezonu, w szczycie ciężkich startów, każdy już marzy o odpoczynku, odrobieniu zaległości w relacjach, czasem też w pracy 🙂 Zrobieniu w końcu tego, co się odkładało od dłuższego czasu. Cieszymy się tym przez pierwszy i drugi dzień. A potem zaczyna nas nosić.

runners-635906_960_720

Może by tak jednak zrobić jakiś mały trening…? Hm, na taki mały to głupio wychodzić, to może jednak jakiś większy…? Głowa już odpoczęła, reszta jeszcze musi się zregenerować. Jesteśmy świadomymi sportowcami więc grzecznie cierpimy w milczeniu.

I tu z pomocą przychodzi pomysł, jak te męczarnie krótkich albo lekkich treningów złagodzić. Jak? Najlepiej zrobić je wspólnie 🙂 Końcówka okresu startowego to zazwyczaj czas dość dużej samotności – każdy z nas ma inny cel treningowy, inne słabe i mocne strony, nad czymś innym pracuje. Ciężko umówić się na wspólne bieganie albo rower, jeśli założenia treningowe są różne. Można coś kombinować („to ja najwyżej trochę skrócę i spotkamy się przy samochodzie”, itp.), ale nie zawsze się da i nie zawsze jest sens.

A na roztrenowaniu jedyne, co trzeba zrobić, to jakoś w miarę lekko się poruszać, więc problem różnic w treningach w zasadzie odpada. Psychologiczną zaletą okresu roztrenowania jest właśnie możliwość pobiegania/pojeżdżenia/zrobienia dowolnego innego treningu albo nawet startu – razem. Fajnie jest pośmiać się, pogadać o czymś innym, posłuchać, albo nawet po prostu pobyć z kimś. Pomyśleć inaczej.

I fajnie jest ten stan przeciągnąć na później 🙂 W każdym tygodniu są przecież luźniejsze dni, w których głównym celem treningu jest aktywna regeneracja. Nawet jeśli ceną za dostosowanie się do innych będzie konieczność lekkiej zmiany planów, zagięcia czasoprzestrzeni, albo nawet… brrr… niedoskonałego wypełnienia założeń treningowych na dany dzień. I tak sporo czasu na treningach trzeba będzie spędzić samotnie, co zresztą jest nie tylko konieczne, ale bywa i przyjemne 🙂

castellers-1682772_960_720

A więc – i razem, i osobno, wszystko ma sens, byle sprawiało, że chce się nam po raz kolejny wyleźć z domu, mimo że pada, jest błoto, jest zimno albo ciemno. Nie ma nic bardziej radosnego niż wspólne zrobienie czegoś dziwnego, więc im gorsze warunki, tym wspólnie weselej 🙂

Do zobaczenia!

Bogusia

 

 

Komentarze