Jeśli jesteś słaby nie zaczynaj trenowania

Nasze życie codzienne aż roi się i troi od różnego rodzaju uzależnień. Nie jesteśmy często również świadomi, na ile smyczy zapracowaliśmy sobie – rozpoczynając od kawy, kończąc na treningu. Nasze życie codzienne – chcemy czy nie – jest powtarzającym się spektaklem zaspokajania potrzeb. Pijemy, jemy, śpimy, aby zrealizować znaną od dawien dawna piramidę potrzeb Maslowa.

…Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że piramida ta, wraz z hierarchią tego, czego potrzebujemy, została rozbudowana o elementy związane z samorealizacją na gruncie własnego ciała.

Ciało stanowi niejako przestrzeń budowy, której realizacji często dokonujemy poprzez treningi i szeroko pojętą aktywność fizyczną. Oczywiście skłamalibyśmy stwierdzając, iż sfera ta pozbawiona jest również elementów sacrum – zadowolenie z ciała wpływa także na zadowolenie naszego wewnętrznego „ja”. I… jeśli jesteś podatny na uzależnienia wszelkiego rodzaju – nawet nie zaczynaj, nie podejmuj się treningów bo… stracisz głowę (w ramach rekompensaty stracisz również zbędne kilogramy i nabawisz się wysportowanego ciała – zastanów się poważnie).

Dlaczego?

Początki bywają trudne. Każą ci ćwiczyć plecy, a czujesz jak płoną z bólu ręce. „Brzuszki”? Tak, przydałyby się na plażę – czemu zatem tak bardzo boli Cię kark i wszystko co mu pochodne? Z czasem jednak odkrywasz świadomość własnego ciała i uczysz się patrzeć na swoje ciało jak na zbiór osobnych elementów, które składają się w jedną, spójną całość (tak, tak – na Ciebie). Po kolei poznajesz każdy mięsień i jego pracę, zaczynasz czuć, że mięśnie… żyją, chociaż nigdy nie myślałeś o tym zbyt intensywnie – kto myśli o tym, że oddycha i zgina nogę? Mięśnie bolą i czują, a Tobie wydaje się, że żyją gdzieś obok Ciebie, wiodą odrębny żywot. I już niewiadomo (w tym bólu potocznie zakwasami zwanym) czy one są Tobą, czy Ty jesteś nimi. Kiedy puzzle wydają Ci się być już w miarę logiczne możesz stać się… kreatorem samego siebie.

Możesz się w tym zakochać. Ludzie lubią, kiedy efekty ich pracy są namacalne i widoczne – efekt stanowi najlepszy motywator i zachętę. Ale jeśli kiedykolwiek miałeś/aś do czynienia z literaturą romantyzmu i z miłością w życiu – wiesz, że nie jest to łatwe doświadczenie – żadna miłość nie jest przecież łatwa i tylko słodka. Tak samo i tutaj. Comiesięczne i regularne kupowanie karnetu na siłownię czy basen oraz nowych butów biegowych nie czyni z Ciebie jeszcze najlepszego kochanka 🙂 Kreowanie tego, z kim witać się będziesz co rano w lustrze i jakie – owy typek – wyhoduje cechy osobowości to nie lada gratka i wyzwanie. Żadna błaha miłostka.

Przepadłeś

Może Cię to również w ogóle nie wzruszać, a ja nie mogę obiecać, co będzie. Planowanie bywa czasem żartem, z którego śmiać umieją się tylko ci, którym nie obcy jest czarny humor. Jeśli już zacząłeś/aś ćwiczyć jesteś w grupie ryzyka, w strefie największego zagrożenia – możesz się u z a l e ż n i ć!

Fot. http://www.tapeciarnia.pl

Jadwiga Bryś

Komentarze